Okna |krzesła dziecięce |książki w oryginale

Tymczasem 800 metrów pod ziemią

hotele zakopane |Skanowanie |Windykacja

„Tymczasem 800 metrów pod ziemią trwało piekło. Opowiada górnik Bielecki
— Pracowałem w rejonie zbiornika 507, jakieś 600—700 metrów od miejsca katastrofy. Nagle coś zatelcpało i chodnik zaczął pływać. Dosłownie jakby na fale wskoczył Intuicyjnie wyczułem, że musiało siąść, bo siła była ogromna. Zacząłem uciekać do poziomu 930 W ociosach (boczne ściany chodnika — przyp. T. B.) słyszałem ciągle jakieś szumy i trzaski. Na 930 spotkałem kolegów ze zmiany. Powiedzieli, że w materiałowowentylacyjnym na 774 jest zawał. Wciąż docierały nowe, sprzeczne wiadomości. Nikt nie wiedział ilu górników jest w zawale.
Górnicy Baron, Jarecki i Garda zabudowywali pierścienie obudowy około 100 metrów od miejsca katastrofy. Wspomina Baron
— Nie wiem jak to się stało. Nagle usłyszałem huk. coś mną szarpnęło i rzuciło na ocios. Kiedy opamiętałem się zobaczyłem, że chodnik wysoki przedtem na 3,2 metra ma niewiele więcej jak metr. Zawołałem cicho do Andrzeja i Witka. Odezwali się. Powoli wyczołgałem się spod zawału. Wokół trioszczalo, szumiało, górotwór pracował. Chcieliśmy dotrzeć do kolegów, wiedzieliśmy, że jest tam
Lesz, Pietrzak, Trawiński, Andrzcjak, Demeniuk i inni, ale to było niemożliwe. Spąg wypiętrzył się eż do stropu. Po prostu nie było już chodnika.“(3)

<<<< To hierarchiczne podporządkowanie żołnierzy | Do istotnych mankamentów należało >>>>

ogórek śremski F1 |DSO |magazyny Warszawa