Gry Dla Dzieci |biura podróży |książki

lat po imieniu - ktoś życzliwy

Vision |Windykacja |dekoracje weselne

„lat po imieniu — ktoś życzliwy zaczął mówić o jego żonie. I właśnie wtedy spostrzegłem ten jego ruch rakami, które cofnął za siebie, jakby chcąc się odbić od ściany i dać susa ku drzwiom. Potem wstawali inni, żona była już tematem obrad. — Od dnia ślubu Tolek dziwnie się zmienił... — Ktoś jeszcze powiedział, że organizacja za późno się dowiaduje o sprawach osobistych swych członków — Dlaczego z tym do nas nie przyszedł — Trwało to parę godzin. Wypowiadali się ludzie z coraz dalszych rzędów i około północy grubas pod ścianą był już zniszczoną torbą, którą każdy mógł wziąć i wynieść z sali. Usunięto go prawie jednomyślnie, przy czterech głosach wstrzymujących się. Oddał legitymację, ktoś go wyprowadził. Po czym odśpiewano Międzynarodówkę.
— wychodziło się z takich zebrań w stanie zużycia, z nieczystymi, lepkimi palcami, jak po całonocnej partii pokera. Nikt nie miał sobie nic do wyrzucenia, ale każdy miał potem złe sny. Te akty zbiorowej sprawiedliwości prowadzą w końcu do zbiorowej pogardy. Gardzi się innymi i sobą za te wspólne noce, za grę znaczonymi kartami, za milczenie i za uczestnictwo. A przecież... zaraz, zaraz, pamiętam, miało być inaczej. Czy nie było powzięte z idei Czy u źródła nie tkwiła prawieczna tęsknota za kolektywną etyką, za ludowym osądem Więc co jest za małe, a co za duże — idea czy człowiek Co trzeba powiększyć, a co zmniejszyć Te dziurawe luzy, w których się plączemy, a które dziś nazywa się nicością, dadzą się czymś wypełnić Czym i jak“(9)

<<<< Z przeświadczenia że środki artystyczne | „Nie nie - mówiła do siebie >>>>

zegarki timex |Architekci wnętrz |Buty damskie