„Nie nie - mówiła do siebie
trener osobisty |biura podróży |wolters kluwer polska praca„„Nie, nie! — mówiła do siebie. — To nie ma sensu. Po prostu jestem chora. Wszystkiemu jest winien ten niegodziwiec. Jego nieustanne prześladowanie zadręczyło mnie. Po prostu nerwy moje tego nie wytrzymują. Muszę odpocząć, wziąć urlop, wyjechać..."
Ale silniejszy od głosu, którym uspokajała samą siebie, był inny, natarczywy, przechodzący w krzyk „Musisz się widzieć z Harrym Traube! Musisz z nim pomówić!"
„O czym O czym" — smętnie zapytywała się Nora.
Na dworze gęstniał zmierzch, ale nie chciało się jej zapalać światła.
„Gdyby mi się udało bliżej poznać profesora Traube, a potem... Cóż potem — myślała dalej. — Przecież wiem doskonale, że mój szef go nienawidzi. Po cóż więc komplikować i tak pogmatwane stosunki" I znów poczuła silny nawrót podniecenia. „Nie, tak zwyczajnie spotkać się z nim nie można. Trzeba jakoś przygotować to spotkanie, trzeba... do niego
napisać".
Nora zapaliła lampę i położyła przed sobą czysty arkusz papieru. Na próżno jednak obracała w palcach długopis. Ani jedno słowo nie chciało spłynąć na papier. Biały arkusz rozrastał się w jej oczach. To już nie arkusz, lecz nie kończące się, śnieżne pole. Po polu tym biegnie człowiek. Coraz szybciej i szybciej. Coraz mniejsza staje się jego ciemna postać. Nora chce go dopędzić. Biegnie za nim, goni resztką sił. Oddech pali jej pierś, w oczach robi się ciemno.“(10)
Mapa Polski |Belamy meble dziecięce |Masaż Szczecin